Wyjątkowe przytulanki od HAJOA :)

2/06/2015

Marysia jest typową dziewczynką, uwielbia sukienki, spódniczki, królewny itp jednak jeżeli chodzi o zabawki to królują u nas samochody :) dużo czasu, bo ponad 3 lata zajęło mi przekonanie jej, że lalki są fajne i typowo dziewczęce, troszkę je polubiła, ale tylko na tyle, że pozwoliła im mieszkać w swoim pokoju ;) w domku dla lalek mieszkają samochody i pluszaki - a jest ich dość sporo, bo Marysia uwielbia wszelkie misie i inne zabawki do których można się poprzytulać :)
Szukając dla niej prezentu na urodzinki trafiłam na świetną stronę www.przytulanki-hajoa.pl.Z pomocą miłych Pań sprawiłam córci świetną niespodziankę, ale o tym za chwilę :)
HAJOA to firma która szyje zabawki na zamówienie - jednak nie są to zwykłe maskotki, które można kupić w sklepie. Ich wyjątkowość polega na tym, że uszyte są wg. pomysłu dziecka. 
Tutaj taki przykład z ich strony....
Prawda, że super? Nataszka pięknie narysowała...a gotowa laleczka wygląda jak z jej obrazka. Jednak moja córcia to mała artystka, uwielbia rysować, kolorować, malować itp. Jej dzieła są baaaaardzo  abstrakcyjne ;)






Takie obrazki wysłałam i byłam pełna obaw jak HAJOA sobie poradzi...oj Marysia chyba bardzo chciała przetestować umiejętności Pań które tam pracują :)
Na prawdę myślałam, że nie da się zrobić z tych obrazków żadnego "przytulańca", prosiłam nawet o wykonanie Milli z bajki Umizoomi...stanęło jednak na tym, że HAJOA podejmie się wyzwania i wykona pluszową zabawkę dla Marysi. Niepewność była o tyle większa, że kompletnie zdałam się na nich i do samego końca nie wiedziałam co wyczarują.
Prawdę mówiąc, nie oczekiwałam cudów...w sumie to nie liczyłam, że otrzymam cokolwiek co choć troszkę będzie przypominało dzieła mojej córki.
Paczkę otwierałam pełna obaw...najpierw odczytałam bardzo sympatyczny list i już wiedziałam że coś pięknego udało im się wyczarować :)
Absolutnie się nie rozczarowałam, okazało się że z abstrakcyjnych obrazków Marysi można zrobić całkiem fajną przytulankę-poduszkę. Czy wiecie który obrazek wykorzystali ??



Podusia jest bardzo miła w dotyku, z jednej strony cała futerkowa, mięciutka i przyjemna...no i w Marysi ulubionym kolorze :) z drugiej strony zastosowano materiał polarowy. Wypełnienie to włókna poliestru. Maskotkę w razie potrzeby można nawet wyprać w pralce co jest niewątpliwie ogromnym plusem :) Bardzo też, zaskoczył mnie fakt, że całość wykonana jest w 100% ręcznie. Chyba w HAJOA pracują czarodziejki ;)

Marysia uwielbia swoją podusię, śpi z nią, leży na niej jak np. ogląda bajkę, a nawet siada jak potrzebuje być nie co wyżej :)




Zabawka nawet podczas snu towarzyszy Marysi :)


Oczywiście jak Marysia jest w przedszkolu i nie widzi ;) maskotkę dostaje moja młodsza córcia Julka która także baaaaardzo ją polubiła :)


ale to nie wszystko...jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jeszcze jedną rzeczą, do przesyłki dołączona była dodatkowo główka Milli z bajki Umizoomi :) Nawet nie wyobrażacie sobie szczęścia na twarzy mojego dziecka kiedy zobaczyła swoją ukochaną bohaterkę...prawie zaniemówiła :) zresztą co tu dużo mówić, Marysia marzyła o takiej maskotce a HAJOA podarowała jej taką w prezencie :)


Oczywiście Milli zamieszkała w łóżku Marysi. Moja córcia bardzo sprytnie próbuje ją chować przed młodszą siostrą, jednak kiedy nie widzi, daję ją także Julci :)


Milli posiada dość długą tasiemkę, a ta jak wiadomo jest ubóstwiana przez małe dzieci :) zawieszka, metka i włoski maskotki są szczególnie uwielbiane przez moją młodszą córkę.





Milli została wykonana z materiału polarowego oraz bawełny, również w 100% ręcznie :) Jak widać na załączonych zdjęciach moje obydwie córki są bardzo zadowolone :)


 

Podusia jak i Milli swoją kolorystyką idealnie pasują do pokoju Marysi. 
 

Pierwotnie maskotki miały być dla Marysi prezentem na urodzinki, które ma 8 lutego, jednak zabawki tak mi się spodobały, że postanowiłam obdarować ją wcześniej, tak bez okazji :)

Przytulanki HAJOA polecam każdemu, kto chce sprawić bliskiej osobie radość. Maskotka według pomysłu dziecka to na prawdę wyjątkowy i niespotykany prezent na każdą okazję, lub tak jak to było u nas....bez okazji :) Gwarantuję, że na buźce Waszej pociechy zagości uśmiech, a zabawa maskotką którą zaprojektowało się samemu będzie jeszcze lepsza.

A na koniec tak dla porównania :)



2 komentarze

  1. Bardzo ciekawa przytulanka wyszła ;-) Panie rzeczywiście miały nie lada wyzwanie ale patrząc ma zdjęcia śmiało mogę stwierdzić że udało się Im :-) .
    Moja Córcia też ma maskotkę uszytą na wzór Jej rysunku więc wiem jaka to radość dla Dziecka :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa i na prawdę świetnie wykonana :)

    OdpowiedzUsuń

MAM

Blogowa akcja "Nie palę w ciąży - również biernie"